Kocha, sprząta, gotuje
Dziś mój mąż miał dzień wolny od pracy, bo w Czechach świeto i musze przyznać , że spisał się na medal.
Wróciłam o 19:10, a tu mieszkanko wysprzątane, pranie powieszone, od drzwi cudnie pachnie jedzonkiem
Miś zaserwował przepyszny placek po węgiersku i już ustaliliśmy, że raz w tygodniu tak mnie będzie zaskakiwał hehe
Miałam w planie umieścić tu fotkę smacznej i pięknie podanej kolacji ale moje kubki smakowe ubiegły aparat więc musicie mi uwierzyć na słowo.
Dzięki Kochanie :*