RSS
 

Słomiana wdowa

08 cze

Od wczoraj zostaliśmy z Dyziem sami na włościach,mąż się kursuje w Wawie przez 5 dni.

Wczoraj było sprzątanie dziś relaksowanie ;) Siedzimy sobie z kubkiem kawki na balkonie,patrzymy na zachód słońca i słuchamy śpiewu ptaszków-idealnie!

Dzień nie zapowiadał się najlepiej po „dywaniku” w pracy, ale rozeszło się po kościach i zaliczam go do udanych ;)

Czas udać się z piszczącym na dwór,boroczeka wyraźnie tęskni za swoim guru, a więc siurek,chwila zabawy i do wyrka.Jutro kolejny dzień pracy,sprzątania itp itd :/

 
2 Comments

Posted in PRYWATA

 

Leave a Reply

 

 
  1. adrian

    8 czerwca 2010 at 22:21

    Fajne foto :) ))

     
  2. Wiola

    8 czerwca 2010 at 22:26

    dzięki ;) to zaszczyt usłyszeć to od Mistrza ;)